Jeździsz starym dieslem? Czekają Cię problemy

Za największych drogowych trucicieli powietrza powszechnie uznaje się diesle, które mogą emitować ogromną ilość cząstek stałych i tlenków azotu. W przypadku Polski problem ten jest szczególnie znaczący, bo auta z silnikami wysokoprężnymi są w naszym kraju bardzo popularne – szacuje się, że co trzeci pojazd na polskich drogach wyposażony jest właśnie w ten rodzaj napędu. Dlatego rząd postanowił zawalczyć o czystsze powietrze w miastach poprzez wyeliminowanie starych diesli. Jakie zmiany są planowane?

Nowe samochody w Europie obowiązują wyśrubowane normy emisji spalin. Za ich sprawą na jednostki wysokoprężne zostały nałożone liczne wymagania, np. dotyczące wyposażenia pojazdów w filtry cząstek stałych czy konwertery katalityczne. Jednak regulacje i normy to jedno, a praktyka – co innego. Nie wszystkie pojazdy jeżdżące po polskich drogach spełniają wymagania techniczne. Często zdarza się, że kierowcy usuwają kosztowne w serwisowaniu filtry DPF lub sprowadzają z zagranicy bardzo wiekowe, niesprawne auta, które nie spełniają nowych norm. 

O skali problemu najlepiej świadczą dane. W 2018 roku salony sprzedaży opuściło 532 tysiące nowych samochodów. Równocześnie nad Wisłę sprowadzono ponad… milion egzemplarzy aut używanych, a średni wiek importowanego samochodu wynosił blisko 13 lat! Przeprowadzona w ubiegłym roku akcja „Smog” zakończyła się zatrzymaniem przez policję ponad 3 tysięcy dowodów rejestracyjnych właśnie ze względu na nadmierną emisję spalin przez pojazdy.

Wyeliminowanie z dróg aut używanych, niespełniających norm niższych niż Euro 6, nie będzie łatwe. Rząd ma jednak pewien pomysł, który może przyspieszyć ten proces. Piotr Woźny – pełnomocnik premiera ds. programu „Czyste Powietrze” – chce przygotować przepisy pozwalające na zaostrzenie wymogów dotyczących badań technicznych.

Stacje kontroli pojazdów mają być zobowiązane do przeanalizowania systemu zanieczyszczeń emitowanych przez pojazdy, a wyniki badań będą musiały być zachowywane na potrzeby weryfikacji dokumentacji. Zdaniem ekspertów to właśnie nieszczelny system badań technicznych umożliwia eksploatację aut, które tak naprawdę w ogóle nie powinny znaleźć się na drogach. Przechowywanie dokumentacji z badania ma z kolei wyeliminować sytuacje, w których przegląd traktowany jest jedynie jako formalność, a nie rzetelna ocena stanu technicznego samochodu. Jeżeli system rzeczywiście zostanie wprowadzony, część diesli będzie musiała zniknąć z dróg.

Piotr Woźny w rozmowie z redakcją portalu gospodarczego wnp.pl wypowiedział się też na temat ograniczeń w dostępie dla samochodów z silnikiem diesla do centrów miast. Jego zdaniem wprowadzenie właściwych regulacji jest możliwe w Polsce już dziś, jednak głównie na szczeblu samorządowym. Szczególnie, że stosowne przepisy ogólnokrajowe zostały już przygotowane i mogą być wykorzystywane przez włodarzy miast.
 

Najczęściej czytane

Fabryka Izery powstanie w Jaworznie. Produkcja ruszy w 2024

Czytaj więcej

Czy auto elektryczne ma standardowy akumulator 12V?

Czytaj więcej

Przestronność, design, nowoczesne technologie – czym wyróżnia się Izera?

Czytaj więcej

Polski biznes i nauka zacieśniają więzy. „Izerę opieramy na solidnych podstawach”

Czytaj więcej

EMP pokaże prototypy polskiego „elektryka”. Premiera odbędzie się online.

Czytaj więcej

Izera. Milion powodów, by jechać dalej

Czytaj więcej